środa, 26 sierpnia 2015

w lesie menki !

dziś ja i weronika byłyśmy w lesie menki tak go nazywamy gdy wejdzie się w sam srodek lasu słychać dziwne ciche krzyki chuki i takie różne !

wtorek, 25 sierpnia 2015

straszne historie nasz !

straszne historie - nasze czyli my piszemy swpoje własne historie !

troche czegoś innego nie od nAS !

Wszystko to miało miejsce już wiele lat temu. Do tamtego momentu nigdy nie wierzyłam w duchy, zawsze starałam się wszystko racjonalnie wytłumaczyć. Moja kamienica pochodzi z 1890 roku, więc ma już 125 lat.
Był ranek, ja już nie spałam, a mojej mamie przysnęło się w moim pokoju (byłyśmy same w domu). Postanowiłam jej nie budzić i udać się do drugiego pokoju, a tam coś poczytać czy włączyć TV. Na przedpokoju coś mnie złapało do góry i podniosło. Podniosło mnie w taki sposób za bluzkę, że teoretycznie powinnam się dusić, ale niczego takiego nie czułam. Darłam się, aby to coś mnie puściło (oczywiście mama będąca w pokoju obok się nie obudziła). W pewnym momencie usłyszałam śmiech (głos wydawał mi się męski) i zostałam puszczona. Nie oglądnęłam się za siebie, tylko wbiegłam do mojego pokoju (miałam do niego bliżej). Nikomu przez wiele lat o tej historii nie mówiłam. Mamie opowiedziałam ją wiele lat później. Powiedziała mi, że kiedyś, kiedy sama jeszcze była nastolatką, próbowała na naszym przedpokoju zapalić światło, ale nie mogła trafić w przełącznik. Miała wrażenie, że się oddala. W pewnym momencie zobaczyła przed przełącznikiem męską twarz, która po chwili zniknęła. Wiele lat żyłam z tą historią i nie przerażała mnie, aż tak jak zaczęła mnie przerażać jakieś 1,5 roku temu kiedy opowiedziałam ją pewnej osobie, a ona poinformowała mnie, że to nie mógł być duch, bo duchy potrzebują wiele energii aby się w ogóle ujawnić, a gdzie tu ludzi podnosić.
Kolejna historia miała miejsce u mojej koleżanki. Siedziałyśmy w jej pokoju, o czymś tam rozmawiałyśmy, chyba nawet w coś grałyśmy. Trochę wcześniej ona dostała od swojej cioci takie jakby organki. Siedziałyśmy w głębi pokoju, a one leżały koło drzwi, a my byłyśmy zwrócone do nich plecami. W pewnym momencie organki zaczęły grać. Gdyby jeszcze grały jakąś wbudowaną melodię, to bym pomyślała, że coś się zacięło i tyle, ale to były przypadkowo naciskane klawisze. Bałyśmy się odwrócić, więc czekałyśmy, aż mama koleżanki wróci do domu. Potem organki zagrały jeszcze raz, góra dwa razy i koleżanka wywaliła je do piwnicy.
I ostatnia straszna historia miała miejsce w tym roku. Byłam u koleżanki w domu. To mieszkanie jej babci, a babcia już nie żyje, ale koleżanka miała z nią dobry kontakt. Babcia nie umarła w tym domu, tylko poza nim. Koleżanka wiele lat mieszkała z nią tam i nigdy się w nim źle nie czuła. Zaczęła się czuć źle dopiero kiedy się tam ponownie wprowadziła po śmierci babci. Wracając do tematu. Przyszłam do niej i wchodząc zwróciłam uwagę na bałagan, który był na kuchennym stole, nawet sobie pomyślałam: "Jej, znowu tego nie ogarnęła." Pamiętam gdzie leżała pewna pokrywka, prawie na środku stołu. W pewnym momencie zachciało nam się herbaty, więc zaproponowałam, że pójdę i zrobię. Weszłam do kuchni, otworzyłam szafkę (byłam plecami do stołu). Nie mogłam jednak herbaty znaleźć, więc zawołałam koleżankę aby przyszła. I nagle słyszę huk, odwracam się i widzę, że pokrywka leży na podłodze. Koleżanka, która szła z pokoju też widziała jak leci. Jak spadła? Leżała prawie na środku stołu, nie gdzieś na brzegu. Do tego wokół było od groma innych rzeczy, więc wpadając powinno przynajmniej kilka z nich za sobą pociągnąć.

małe imprezy na wsi od kol

Mieszkam na wsi i z racji tego są tu organizowane małe "imprezy". Właśnie ostatnio się tutaj taka odbyła. Niestety nie mogłam być na niej długo, ponieważ musiałam iść nocować do babci z rodzeństwem. Poszliśmy tylko na chwilę do domu po poduszki i piżamy. Do babci domu mamy tylko kilkadziesiąt metrów, więc znaleźliśmy się tam szybko. Przywitaliśmy się z dziadkami, umyliśmy się , przebraliśmy się, pościeliliśmy łóżka i położyliśmy się. Ja spałam z najmłodszym bratem obok pokoju babci, a drugi brat spał w pokoju dziadka z dziadkiem na osobnych łóżkach. Ja jeszcze chwilę bawiłam się z bratem w słowa i zachciało nam się spać. Niestety długo nie mogliśmy zasnąć, ponieważ zaczęła się burza i strasznie świeciło nam po oczach. Młodszemu bratu udało się zasnąć, lecz mi nie. Długo wierciłam się na łóżku, aż wreszcie położyłam się prosto i wpatrywałam w okno. Nagle coś kazało mi odwrócić głowę w lewą stronę... Ujrzałam postać kobiety! Miała długie włosy, bladą twarz i kolorowe ubranie. Postać patrzyła na mnie przez kilka sekund i nagle wtopiła się w ciemność. Szybko odwróciłam się i zamknęłam oczy. Miałam bardzo krótką bluzkę w której był widoczny brzuch i plecy. Akurat leżałam na brzuchu, więc plecy były nie nakryte. Po krótkiej chwili poczułam czyjąś obecność za sobą i jakby coś mnie dotknęło w plecy! Bardzo się wtedy bałam! Gdzieś za pół godziny mój brat we śnie robił różne dziwne rzeczy, ale co przykuło moją największą uwagę to to, że wskazał palcem na sufit! Byłam przerażona. Na dodatek zaczęło strasznie grzmieć i się błyskać. Nagle usłyszałam dobiegające z kuchni głośne kroki. Błagałam tylko by ta noc się skończyła. W końcu jakoś zasnęłam... Obudziłam się już rano i opowiedziałam babci o całym zdarzeniu, ale mi nie uwierzyła. Powiedziała, że coś mi się przyśniło, lecz ja wiem co tej nocy się zdarzyło... Jestem rozsądną osobą i umiem odróżnić sen od prawdziwego zdarzenia.

3 naj straszniejsze godziny !

Opowiem wam historię mojej koleżanki, która przydażyła się jej w te wakacje. Przeważnie nie śpi do 2 w nocy i siedzi na facebooku pisząc z kimś, ale tym razem położyła się o 1. Przed snem przeczytała różne historie o zjawiska paranormalnych, no i dowiedziała się, że od północy do 3 nad ranem zjawy się budzą czy coś takiego, większość pewnie to wie, ale do rzeczy. Położyła się, zamknęła oczy i usłyszała urachamianie się laptopa. Odwróciła się, by zobacz...yć dlaczego się włączył laptop i na całym ekranie ujrzała godzinę 01:25. Zdziwiło ją to, ponieważ nie pokazało jej pulpitu ani nic. Wstała i próbowała go wyłączyć. Gdy w końcu jej się to udało, poszła się położyć, ale gdy tylko usiadła na łóżko, poczuła, że na kimś leży! Wyskoczyła z łóżka jak oparzona i zaczęła krzyczeć. Rodzice spali, ale do pokoju przybiegł jej brat śmiejąc się z niej. Poprosiła go, by został z nią na noc, bo źle się czuje. Brat oczywiście się zgodził. Położyli się do łóżka odwracając się plecami. Ona niestety nie spała w ogóle i nagle poczuła, że ktoś trzyma kołdrę nad jej stopami. Kołdra się unosiła! Obudziła brata i on to samo zobaczył. Zaczął jej opowiadać (on jest o 4 lata starszy od niej), że kiedyś tu mieszkała dziewczyna z depresją i się powiesiła. Objął siostre i obydwoje zaczęli się modlić i wtedy zaczęły dziać się dziwne rzeczy: firanka zaczęła sie ruszać (okna były zamknięte, więc nie było przeciągu), laptop się włączył i słychać było kroki. Gdy skończyli modlitwę, wszystko ucichło. Na zajutrz opowiedzieli to wszystkim, poszli do księdza, który pobłogosławił dom, ale to nie ustało. Prawdopodobnie zmarła dziewczyna czegoś szuka w tym domu i prosi o pomoc... Jak myślicie co chce?

tajemnicza kamienica !

Chciałam opowiedzieć wam o jednej z kamienic w Bydgoszczy, do której każdy boi się wejść. No, może nie każdy - bo na przykład wielbiciele zjawisk nadprzyrodzonych albo nastolatkowie którzy próbują udowodnić że są odważni, tam wchodzą.
O jej historii usłyszałam od mojej starej znajomej miesiąc temu gdy jechałyśmy tramwajem omijając właśnie ten budynek. Naprawdę nie wyglądał przyjaźnie, i żałuje że nie zrobiłam zdjęcia.
Wracając do historii. Kamienica ...jest powojenna. Tuż po wojnie, ktoś ją podpalił i wszystko w środku spłonęło. Wszyscy zdążyli uciec. Oprócz małżeństwa które prawdopodobnie spało albo robili coś innego, nie wiem. Koleżanka mówiła że od jakichś 5 miesięcy w oknach widać było dwie białe postacie które snuły się po schodach tam i z powrotem, lub pokazywały się w różnych oknach. Dużo osób tam przychodziło, i nikt kto wychodził z kamienicy nie spotykał niczego dziwnego oprócz zapachu spalonego wosku.
Dusze widzieli najczęściej przechodnie, ponieważ kamienica mieści się przy samej ulicy (Prawie w centrum miasta). Niedawno zaczęli się skarżyć że ktoś ma coś z tym zrobić.
Taki jeden facet wziął sprawy w swoje ręce i poszukał informacji na temat tego małżeństwa.
Znalazł ten grób i - jak się okazało, ich grób zalała woda (ostatnio bardzo bardzo mocno lało i wszystko było zalane).
Ludzie kupili nową trumnę i przenieśli ciała do ładnego grobu (kości były tylko trochę nadpalone dlatego nie włożono ich do urny). I od tamtej chwili nic w kamienicy się nie pojawia.
 

nawiedzony samochodzik !

Chciałabym podzielić się z Wami historią, która wydarzyła się naprawdę. Było to kilka lat temu w nocy około 2. Moi rodzice spali wtedy w sypialni, a ja w swoim pokoju. Koło ich szafy leżał mój zdalnie sterowany samochodzik, lecz nie miał w sobie baterii i nie było pilota. W pewnym momencie samochodzik zaczął wariować. Sam jeździł, dobijał się do ścian i nie mógł przestać. Moja mama szybko zerwała się z łóżka, nie wiedziała co się dzieje. Myślała, że to tata się nim bawi, ale on spał. Po kilku minutach wszystko ucichło... Poszła dalej spać. Gdy niedawno rozmawiałam z nią o tym, powiedziała, że samochodzik musiała zasilać jakaś energia, czyli duch. Mógł to być duch babci mojego taty, ponieważ 2 tygodnie po tym zdarzeniu miała być wigilia, a moi rodzice się trochę kłócili i może ona chciała dać im znak.

historia naszej cioci

Historia jest związana z moją córką i siostrą, która zginęła tragicznie w wypadku 7 lat temu, czyli 3 lata przed urodzeniem się mojej córki. Kiedy mała miała 1,5 roku, nie mówiła jeszcze za dobrze, jedynie jakieś pojedyncze słowa. O mojej siostrze, a jej cioci, wiedziała tylko ze zdjęć! Pewnego wieczoru usypiając córkę wydarzyło się coś dziwnego. Mała już prawie spała i nagle usiadła na łóżku uśmiechając się w kierunku lampki nocnej, którą miałam po siostrze. Leżąc tyłem do niej, bałam się odwrócić i spojrzeć tam. Zapytałam małej co tam jest, a ona odpowiedziała "Ciocia!!!" Położyła się z powrotem i za kilka minut usnęła. Ja długo nie mogłam zasnąć, a tym bardziej odwrócić się!

dziecko psychopatka!

. Było ciepło i słonecznie. Razem z moją siostrą pojech...ałyśmy do jej kolegi. (moja siostra ma 26 lat) Zadzwoniłyśmy do furtki i weszłyśmy.Weszliśmy na 2 piętro i kolega od mojej siostry opowiadał nam żebyśmy nie schodziły same na dół. Zaśmiałam się i umilkłam. Nagle usłyszałam że z dołu otwiera się piec.Zapytałam co się stało. On kazał mi umilknąć. Po chwili usłyszaliśmy stukanie schodów. To brzmialo tak jagby ktoś wyszedł z pieca i się do nas zbliżał. Potem kolega od mojej sis powiedział mi że tutaj mieszkało małżeństwo które miało dziecko-psychopatkę. Nie wytrzymali spalili ją w piecu i wyjechali za granicę. Podobno dziewczynka chce żebyśmy jej pomogli zabić jej rodziców. Ale jeszcze nigdy nie miala okazji. Nigdy nie będe sama na parterze!

fastynujonca historia


  Boże... Klawiatura stała się byłą dziewczyną. Wracam do niej, bo poprostu mi się nudzi. Właściwie nie wiem, po co znowu piszę. Mam dużo w głowie i mózg chyba domaga się tego, abym zrzucił kilka zbędnych przemyśleń. Generalnie jest spoko. Z Malwiną wynajeliśmy mieszkanie, w którym właśnie się znajduję. Cieszę się, bo piszę na komputerze, który kupiłem za swoją kasę. W mieszkanku, które sam op...łacam, a w dodatku mam dziewczynę, która mnie kocha. Same plusy. Brakowało mi tylko pisania.
Gdy odbieraliśmy klucze do mieszkania, przydarzyła nam się dziwna sytuacja. W dniu, w którym umówiliśmy się na spotkanie z właścicielem, nie zastaliśmy go w domu. Dziwne, bo byliśmy punktualnie. Dzwoniliśmy na telefon i nic. Od jego domu, do naszego obecnego mieszkanka jest ok. 3 km. Pomyśleliśmy, że może jest w mieszkaniu i na nas czeka bo może coś źle zrozumiał. Przyjechaliśmy do mieszkanka, a tam w zamku klucze i karteczka z napisem "przepraszam, ale coś mi wypadło". Okej, lekko dziwne, ale weszliśmy do mieszkania i było tak jak ostatnim razem, kiedy je oglądaliśmy. Wróciliśmy do auta, żeby zabrać walizki i się rozpakować. Zadzwoniłem do kolesia jeszcze raz, ale nie odbierał. Najdziwniejsze jest to, że mieszkamy tu już ponad tydzień, a on dalej nie odbiera. Jak tak dalej pójdzie, to chyba zadzwonimy na policję, czy coś, bo zaczynamy się martwić. Próbowaliśmy się skontaktować z jego rodziną, ale też nic z tego. Powiem, Wam, że jest tutaj troszkę dziwnie. Można nawet powiedzieć, że lekko strasznie. W dodatku poczytałem kilka creepypast i już wieczorami pada mi na mózg. Mam wrażnie, że coś się czai w rogu i uśmiecha... głupi Internet. Czekajcie, ktoś puka......
......................................
Cześć. Czytajcie dalej. Podoba wam się to co on napisał? Czekajcie ja napiszę za niego. Może jeszcze ta suka popatrzy. Ładnie ich przywiązałem do krzeseł. Krzyczą pomocy. Niech krzyczą. Oby Nasz plan się powiódł i wkrótce, przyjdziemy do Twojego mieszkanka. Lubię Cię, Kocham. Lubicie creepypasty prawda? Mam nadzieję, że ta wejdzie do Internetu i cała zła energia o której piszecie, przyjdzie do was z waszych luster. Jesteśmy jak zaraza. Chcecie się bać? Poczekajcie. Zaraz razem będziemy się bać. Włącz radosną muzyczkę, żeby skontrastować strach. Zacznij śpiewać, bo wiem, że się zaczynasz bać. Znam Cię. Codziennie patrzysz na Nas. I wmawiasz sobie, że nas nie widzisz. Wy ludzie jesteście bardzo dziwni. Ale pierdolcie się. Weszliśmy do was i pokonalismy Wasze bariery ochronne. Bóg i Anioł stróż Wam nie pomoże. Już zaczynasz mieć dylemat, czy to prawdziwna historia czy nie? Śpiewaj głośniej. Zaraz zapukamy do drzwi.
 WIKI/WERA

bolesna historia Irminy z naszej rodziny !

już bardzo dawno temu miałyśmy  siostrę o imieniu Irmina miała ona 18 lat była bardzo pozondnom , miłom , uczciwom i mondrom dziewczynom chodziłyśmy razem z niom wszendzie ! jednak teraz gdy to piszemy jest nam bardzo smutno !  do zeczy6 ! pewien psychiczny chłopak o imieniu Andrzej , zakochał się w niej po uszy ! ona go nie chciała naj pierw chciała ukonczyc szkołe , była bardzo ladna miała blond wlosy zawsze upięte w piękny dugi warkocz !  ten chłopak nie dawał za wygranom , walczył o wzglendy Irminy ! jednak ona ciongle orzucała jego zaloty. hłopak mógł mieć każdą bo był bardzo przystojny lecz wybrał Irmine . gdy ona tak ciąle go odpychała nie mógł już tego znieść ..... napisał do niej sms :"hej Irminko może byśmy się dziś podkali dam już sez tobom spokuj chce być twojm kolegom "
nagle ona odpisała : "hej ok możemy się spodkać o 11:00 w parku "
lecz Irmina nie wiedziała jakie zamiary ma Andzej .
Irmina zapytała się czy może wziąść s ze sobą bo po prostu czuje się nie swojo
Andrzej się zgodził
spodkaliśmy się spodkanie przebiegało fainie  smiliśmy się ,gadaliśmy i nawet nie zwróciłyśmy na czas któy tak szybko mijał
Była już godz . 22:30 Gdy Andrzej poprosił nas o to abyśmy ich zostawili na chwilke sam na sam > zgodziłys,my się .lecz nie wiedziałyśmy jaki ma zamiary . wtedy na pewno byśmy jej nie zostawiły z nim samej .
poszłyśmy się przjsc w tym czasie oni rozmawieli i Andzej zapytał się jej o to czy chciała by być jego dziewczynom . Irmina się nie zgodziła ! w tedy Andzej dostał szału zaczoł jom szarpać i bić usłyszałyśmy krzki Irminy wołała o pomoc przybiegłyśmy do niej jednak cośnas przewróciło to byli jego koledzy nie4 cmogłyśmy jej pomuc a ona i my byłyłysmy bardzo wystraszone Andzej przestał jom bic ona płakała ! chcieli nas gdzies czabrac , wrzucili nas do samochodu ! i zawieźli do starego zniszczonego domku ! powiązali jak w kryminale do krzeseł jednak nie zawiązali nam ost ponieważ tam nikt nie bywał ! Irmine wzięli gdziesc indziej nie wiedzieliśmy co się z niom dzieje wiemy tylko ze bardzo płakała ! gdy oni odjechali z Irminom ! chciałlysmy się z tamtond wydostać aby jej pomuc ! i tez dla tego ze powiedzieli ze do nas wrucom już niedługo ! Weronika stała przy oknie dlatego wszystko widziała zas Wiktoria była przy starej zaplezniałej półce na której lezał nuz który zostawili nie wiemy po co im on był ale cieszyliśmy się ze jest tu bo mogłyśmy przecionc sznurki którymi byłsmy powiązane ! jednak Wiktoria nie mogła dosiengnoc do a Weronika była za daleko Weronika próbowała skakać aby dojść do niego ! A Wiktoria spróbowała go dostać zębami ! Wiktoria go prawie miała , a tu nagle Weronika się przewróciła , a nóz kitury Wiktoria miła w zębach upadł na podłogę obok Weroniki , Weronika złapała nuz i przecieła sznurki oraz pomogła również Wiktorij . obie pobiegly na pomoc Irminie ale nie mogły jej nigdzie znajść. wienc stwierdziły ze Andzej zostawił jom w spokoju i nic jej nie zrobił . poszły do domu o wszystkim panicznie opowiedzioły  . na drugi dziuen postanowiły odwiedzić Irmine . jednak to co zobaczyły na zawsze utkwi w ich pamięci ! zobaczył : Irminęlerzoncom na łuzku a na scianie napisane jej krwiom - a po was jeszcze wrucimy - !  jednak już raczej nie policja złapała bandziorów2 zamknęła na dożywocie ! lecz po 2 miesiącach dowiedziałyśmy się ze Andzej już nie zyje został zabity w dziwny sposób nikomy nie znany .. jednak policja przekazała nam list lezoncy obok Andzeja zaadresowany do nas a w liscie było napisane : - teraz już jesteście pezpieczne kocham was Irmina ! - .........

przyjaciułka z jeziora - cześć1 !

Już dawno tamu chciałyśmy odpocząć od rzeczywistości i wybrać się jeziorko które znajduje siue niedaleko naszych domów . jest on o położone na samotnej polanie dookoła nie ma żadnych domów jest to bardzo samotne opuszczone , spustoszałe jeziorko . a więc wybrałyśmy się tam , choć słyszałyśmy historie o dziewczynie która zginęła w bardzo ciężkich męczarniach . mim o tego postanowiłyśmy pójść nad to jeziorko . gdy jużdoszłyśmy tam nie miałyśmy zamiaru wchodzić do wody bo słyszałyśmy historie iż w tym miejscu zmarła dziewczyna topi osoby które znajduja się w tzw. jej  jeziorku .....
chciałyśmy się podjąc temu wyzwaniu iweszłyśmy na troszkę do wody .
na początku nie działo się nic fascynującego lecz po pewnym czasie....woda zmieniła swój kolor z zielonego na lekko czerwony . wyglądało to jak kałuża krwi . wystraszyłyśmy się i zaczęłyśmy pędem wychodzić z wody .
nagle coś złapało Wiktorię za stopę lecz ni e wiedziałyśmy co to było .
Ja ( Weronika ) pomogłam jej wyjść z tej wody gdy nagle usłyszałyśmy niludzkie szmery .
nagle ruszył się porwisty wiatr a mi zamarła krew w żyłach . nie wiedziałyśmy co robić , byłyśmy przerażone . zaczęłyśmy uciekać lecz po chwili wiktoria się zatrzymała  ponieważ zauważyła postać dziewczyny w naszym wieku (ok ; 14_15lat) Wiktoria dobiegła do niej by ją ostrzec przed tzw : duchem jak my to twierdziłyśmy . Lecz dziewczyna nie okazywała jakiego kolwiek zainteresowania i strachu . Mówiła że bywa tu codziennie i  nie widziała żadnych istot nadprzyrodzonych . Nagle dziewczyna zrobiła się blada jak trup  zapytałyśmy czy nie potrzebuje pomocy lecz ona  odrzekła że to ona przyszła nam pomóc dokładnie nas ostrzec . W pewnej chwili nie wiedziałyśmy co o tym myśleć przecież ta dziewczyna nawet nas nie znała .
Zaczełyśmy znów uciekać bo zerwał się porwisty wiatr dziewczyna zaczęła bieć za nami lecz w pewnym momęcie znikła .....Myślałyśy że ten duch to spowodował ale biegłyśmy dalej bo bardzo się bałyśm,y gdy byłyśmy już pod domem zobaczyłyśmy dziewczyne która zaczęła nam opowiadać o sobie  i co nas bardzo zaciekawiło poruszyła temat swej zmarłej siostry . dowiedziałyśmy się ze utopiła się w jeziorku .z którego właśnie wróciłyśmy . Powiedział że wie ze prowadimy naszego bloga o duchac i chciała nam opowiedzieć fascynującom historię kturom chce abyśmy opublikowały powiedziałyśmy ze czemu nie , ale najpierw chciałyśmy jom poznac wienc zaprosiłyśmy jom do siebie ! i dobze się bawiłysmy ! może kiedyś opublikujemy tom historię ! na razie cieszymy się ze mamy nową przyjaciółkę ~!

nasz super hiper gai z mieszkancami !

ja i Wera wybrałyśmy się na wytcieczke na grzyby do gaju ! słyszałyśmy historie i opowieści ze tam straszy ! ale nam to zwisało ! wienc poszłyśmy tam ! zbierałyśmy grzyby ale tak na niby bo ich nie było ! nagle zaczelo się ciemnic chciałam isć do domu bo się zaczęłam bac nagle usłyszałyśmy krzyk dziewczyn y uciekajcie przed nim ! myslalysmy ze cos jej jest wienc poszłyśmy jej pomuc gody doszłyśmy do serca jej krzyku czyli do niej nikogo tam nie było za to bylysmy my łyuła już 23:45 zaczęłyśmy się bvac i to jak ! nagle wybiła 00:00 i ta dziewczyna doszła do nas był to duch dziewczyny ktorom tam zgwałcono i zabito właśnie w tym gaju ! byłyśmy sztywne ze stCHU A ONA STAŁA TAK BLISKO NAS ! BYLO TO TAKIE STRASZNE3 NIE WIEDZIAŁYŚMY CO MAMY ROBIC ! ZACZEŁYŚMY UCIEKAC ALE BYLYSMY W SRODKU WIELKIEGO GAJU WIENC TROCHE NAM ZEJDZIE !  ! słyszałyśmy tylko cichy spiew malej dziewczynki - maja lalkaz ciebie szuka moja lelka ciebie kocha gdzie jest moja lalka co z niom jest czy tez niezyje - zauwazyłasmy ze ta piosenka jest corazlosniejsza wienc jesteśmy coraz bliżej tej dziewczynki nagle już ujzaqlyśmy jom była to łała dziewczynka z lalkom lalka była stara obok dziewczynki była hyba piłka nie wiem co to było ! dzikewczynka usmiechn3eła się do nas podniesła piłkę i zuciła w naszom strone ! wystraszylywsmy się ! zakrzyczały , a ona powiedziała swoją cichym martwym głosem - cicho wystraszycie lucynke proszę podaj mi piłkę - podniesałam pilke bo moja kol mnbje pchnęła w jej strone ! podniesłam jom i zyciłam do niej ona jom podniesła i zucila do mojej kol moja kol była spanikowana noie byłaz na siłach poodnies normalnie piłkec ! siadła na ziemi i poturlala piłkę do duch dziewczynki tak bardzo się bałyśmy ale moja kol Wera spytała - vz kond jesteś ? - ona powiedziała za jest z mamom która tu jom urodziła i ze powinna tu godzies być zapytałyśmy czy jej mama tez nie zyje  pona zdenerwowana odpowiedzała ze jak dla niej ona zyje ! spojzałysmyie na siebie a gdy spojzałysmy się w miejsce gdzie była ta tajemnicza dziewczynka już jej tam nie było !
a nam się przypomniała tamta dziewczyna której się tak bałyśmy zaczęłyśmy biec nagle wybiegłyśmy z gaju pobiegły smy trochę dalej ! gdy już było trochę bliżej do domu zauważyłyśmy tom dziewczyne z małom dziewczynkom była jka by zabita na jej dłoniach ! myślałyśmy ze to ona jom zabiła  ! ale nie dziewczynka podbiegła do nas miała z 12 lat ! moja kol WERA  spytała z - nic ci nie jest kto to jest czy som duchami ? - ona odpowiedziała ze jej mama została zamordowana i zgwałcona wcześniej a wystraszyła nas ponieważ po lasku chodzi chłopak który gwałci i zabija dziewczyny w naszym wieku ! byłyśmy ich wystraszone ale dzienkowałyśmy im za ostzezenie !

nasz wypad do starego domku z papierosem !

nasz przygoda zaczyna się tak ja i Wera poszłyśmy do naszej miejscówy czyli do starego zniszczonego domku byłyśmy tam 3 raz ! nie wiedziałyśmy ze tam ktoś kiedyś mieszkał ! dla wiadomości trochę palimy papierosy ! ok no tyo do zeczy ! aby mama moja i jej nie dowiedziały się z palimy poszłyśmy do naszej miejscówki ! siedziałyśmy na zniszczonych fotelach nagle mojej kol po nadze przeleciał;la mysza zaczęła krzyczeć ! ale jom uspokoiłam ! i tak siewdziałyśmy i gadały , paliły do godz 23 :00 nastempne minuty płynęły bardzo szbko ! nagle wybiła 00:00 do domku wpadł dym nie wiedziałyśmy skond on się wziol myślałyśmy ze za dobkiem pod oknem ktoś stoj i pali tak jak my ! poszyłysmy to sprawdzić zas za domkiem nie było nikogo trochę się wystraszyłysmy ale oki poszysmy do naszaj miejscówy na kturom mówią za sikorom ! nie wiem dlaczego ! może ktoś tam mieszkał o nazwisku sikora , nie wiem ! wruciłyśmy siedzieliśmy w ciszy przestraszone 1 min zas następnie do domku wpadł czerwony i czarny dum postanowiłyśmy to sprawdzić i poszłyśmy za domek znów3 postanowiłyśmy być cicho bo może ktoś se z nas zartował . zaqs za domkiem stał kjtos w kaptue i palił faike a my już niemiałysmy Weronika postanowiła spyutac czy nie ma nam jednej dac ! postac spojrzała się na niom i na mnie oniemiałyśmy ! yto nie hbył chopak ani dziewczyna to był duch ! zaczęłyśmy uciekać a gdy uciekałysmy słyszaqłyśmy słowa ciche szmery ! - to własniepapierosy to zrobily i z wami tak tez się stanie jak i ze mnom - nie czyłysmy nug gdy dotarłyśmy do domu , ,ale wiemy ze raczej już tam nie pójdziemy a przynajm,iej nie o 00:00 giodz !

nasz zajnteresowanie duchami !

noasze zjnteresowanie duchami wynika z tego ze nie raz miałyśmy z nimi do czynienia . wienc wiemy wiele na ich temat . i chcemy siue tym z wami podzielić . nasz historie som operte na faktach . inaczej z zycia wzięte. wydazyły się naprawdę ! zapraszamy na nasz straszne naj z naj strasznych historie !