wtorek, 25 sierpnia 2015

fastynujonca historia


  Boże... Klawiatura stała się byłą dziewczyną. Wracam do niej, bo poprostu mi się nudzi. Właściwie nie wiem, po co znowu piszę. Mam dużo w głowie i mózg chyba domaga się tego, abym zrzucił kilka zbędnych przemyśleń. Generalnie jest spoko. Z Malwiną wynajeliśmy mieszkanie, w którym właśnie się znajduję. Cieszę się, bo piszę na komputerze, który kupiłem za swoją kasę. W mieszkanku, które sam op...łacam, a w dodatku mam dziewczynę, która mnie kocha. Same plusy. Brakowało mi tylko pisania.
Gdy odbieraliśmy klucze do mieszkania, przydarzyła nam się dziwna sytuacja. W dniu, w którym umówiliśmy się na spotkanie z właścicielem, nie zastaliśmy go w domu. Dziwne, bo byliśmy punktualnie. Dzwoniliśmy na telefon i nic. Od jego domu, do naszego obecnego mieszkanka jest ok. 3 km. Pomyśleliśmy, że może jest w mieszkaniu i na nas czeka bo może coś źle zrozumiał. Przyjechaliśmy do mieszkanka, a tam w zamku klucze i karteczka z napisem "przepraszam, ale coś mi wypadło". Okej, lekko dziwne, ale weszliśmy do mieszkania i było tak jak ostatnim razem, kiedy je oglądaliśmy. Wróciliśmy do auta, żeby zabrać walizki i się rozpakować. Zadzwoniłem do kolesia jeszcze raz, ale nie odbierał. Najdziwniejsze jest to, że mieszkamy tu już ponad tydzień, a on dalej nie odbiera. Jak tak dalej pójdzie, to chyba zadzwonimy na policję, czy coś, bo zaczynamy się martwić. Próbowaliśmy się skontaktować z jego rodziną, ale też nic z tego. Powiem, Wam, że jest tutaj troszkę dziwnie. Można nawet powiedzieć, że lekko strasznie. W dodatku poczytałem kilka creepypast i już wieczorami pada mi na mózg. Mam wrażnie, że coś się czai w rogu i uśmiecha... głupi Internet. Czekajcie, ktoś puka......
......................................
Cześć. Czytajcie dalej. Podoba wam się to co on napisał? Czekajcie ja napiszę za niego. Może jeszcze ta suka popatrzy. Ładnie ich przywiązałem do krzeseł. Krzyczą pomocy. Niech krzyczą. Oby Nasz plan się powiódł i wkrótce, przyjdziemy do Twojego mieszkanka. Lubię Cię, Kocham. Lubicie creepypasty prawda? Mam nadzieję, że ta wejdzie do Internetu i cała zła energia o której piszecie, przyjdzie do was z waszych luster. Jesteśmy jak zaraza. Chcecie się bać? Poczekajcie. Zaraz razem będziemy się bać. Włącz radosną muzyczkę, żeby skontrastować strach. Zacznij śpiewać, bo wiem, że się zaczynasz bać. Znam Cię. Codziennie patrzysz na Nas. I wmawiasz sobie, że nas nie widzisz. Wy ludzie jesteście bardzo dziwni. Ale pierdolcie się. Weszliśmy do was i pokonalismy Wasze bariery ochronne. Bóg i Anioł stróż Wam nie pomoże. Już zaczynasz mieć dylemat, czy to prawdziwna historia czy nie? Śpiewaj głośniej. Zaraz zapukamy do drzwi.
 WIKI/WERA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz